Reklama
A A A

OKRES STAROŻYTNY

Niski poziom wiedzy i związane z tym przesądy, za­bobony, obyczaje, a także podporządkowanie władzy świeckiej religii nie sprzyjały w tym okresie rozwojo­wi erotyzmu. Na ogół prawo i moralność ingerowały bardzo ostro we wszystkie dziedziny życia człowieka uznawane dzisiaj za intymne i prywatne, wytyczając ściśle zasady postępowania. Naruszanie ich ściągało na człowieka najsroższe kary, włącznie z karą śmierci. Oprócz zakazów istniały także nakazy w postaci ob­rzędów, ceremonii itp., które człowiek musiał spełnić aby osiągnąć pożądany cel. W stale odradzających się i zamierających państwach starożytnych istniały zresz­tą olbrzymie różnice w podejściu do spraw erotycznych, tak że nie można dokonać jakichś jednoznacznych uogólnień. Niemniej wiadomo, że w tym okresie za­gadnienia erotyzmu sprowadzano przeważnie tylko do spraw związanych z rozrodem. Sądzono, że źródłem pożądania seksualnego u kobiety jest macica, która miała odczuwać „tęsknotę" za nasieniem i ciążą. Po­trzeby erotyczne kobiety sprowadzano więc tylko do konieczności płodzenia dzieci i zachowania gatunku. Później zaczęto także odróżniać pożądanie „pochwowe"^ którego wyrazem miała być „tęsknota" pochwy za członkiem męskim. W wielu środowiskach rozwijał się kult fallusa, członka męskiego, jako środka niezbędne­go do zapłodnienia. Jednym z najstarszych kodeksów prawnych regulu­jących zagadnienia erotyzmu był kodeks Hammurabie-go, wydany około 3500 lat temu w starożytnej Babilo­nii. Kodeks ten uznawał jedynie najprostsze praktyki seksualne zmierzające do zapłodnienia — i do tego nie­zbędne. Przewidywał natomiast kary nie tylko za wszel­kie inne sposoby zaspokajania potrzeb erotycznych, ale nawet za wszelkie odmiany pożycia erotycznego, któ­re dodatkowo zwiększały rozkosz erotyczną towarzy­szącą aktom zapłodnienia. Uważano wówczas, że takie właśnie praktyki są wyrazem „zboczenia". W myśl te­go kodeksu karano nawet praktyki erotyczne odby­wane przez partnerów związanych uczuciem miłości i formalnymi więzami małżeńskimi. Oczywiście, kara­no również stosunki „zwykłe" prowadzące tylko do za­płodnienia, lecz odbywane między ludźmi nie związa­nymi węzłami małżeńskimi. Był to kodeks prawny wy­bitnie antyerotyczny, co wynikało zarówno z przepi­sów religijnych, jak i z braku wiedzy o potrzebach biologicznych, psychicznych i społecznych człowieka. Mimo tak surowego kodeksu prawnego, w okresie starobabilońskim istniał zwyczaj, w myśl którego każda kobieta jeden raz w życiu mogła sprzedawać swoje wdzięki w świątyni jakiemuś obcemu człowiekowi w zamian za sztukę srebra. Ten rodzaj prostytucji uważa­no za świętą ofiarę, bowiem srebro wędrowało do skarb­ca świątyni. Aby spełnić ten nakaz, niektóre brzydkie kobiety latami wyczekiwały w świątyni. Mężowie nie mieli żadnego powodu do zazdrości, gdyż odwiedzają­cy świątynię obcy mężczyzna, z którym żona miała stosunek, przejmował w ten sposób miejsce czczonego boga. Stosunki płciowe lub małżeństwa między bliskimi krewnymi były na ogół zabronione. Wyjątki dotyczyły jedynie domów panujących. Na przykład egipscy fa­raoni mieli nie tylko prawo, ale nawet obowiązek po­ślubiać swoje siostry. Tylko potomkowie z takich mał­żeństw mogli być władcami. Wynikało to z przekona­nia, że władcy pochodzą od bogów. Dlatego małżeń­stwo z przeciętnym człowiekiem zanieczyściłoby ich krew. Poza tym władca, który nie przestrzegał zaka­zów boskich obwarowanych strasznymi karami i że­nił się z własną siostrą — był w oczach ludu jeszcze „potężniejszy". Ponieważ bogowie nie karali go za to, uchodził za istotę nadzwyczajną — prawie sam sta­wał się bogiem. Tak więc istniały obok siebie: zakaz kazirodztwa dla ludu i nakaz kazirodztwa dla wład- ców. W wielu starożytnych państwach powstawały mity i legendy o życiu erotycznym bogów i ludzi. W starożyt­nej Grecji na przykład rozpowszechniano mity, we­dług których Zeus przybrawszy postać byka spłodził króla Krety — Minosa. Łabędź, który też był spokrew­niony z Zeusem, uszczęśliwiał Ledę. Tak więc bogowie mieli stosunki nie tylko z ludźmi, ale i ze zwierzęta­mi. W starożytnej Grecji czczono Erosa, mitycznego bo­ga miłości, który według pierwotnych legend miał się wyłonić z Chaosu, aby zabezpieczać zwartość wszech­świata i utrzymywać ciągłość gatunku. Według póź­niejszych wersji miał on być synem Aresa i Afrodyty. Przedstawiano go w poezji i sztuce zawsze ze skrzydeł­kami, łukiem i strzałami, którymi ranił bogów i ludzi wzniecając w nich miłość. Czczono także Afrodytę, bo­ginię piękności i miłości. Władzy jej, jako bogini miłości, podlegali wszyscy bogowie i ludzie. Ateńczycy byli narodem tolerancyjnym. Nie karali odchyleń od normy w zakresie życia erotycznego, lecz wyśmiewali je. Miłość i erotyzm pojmowali zupełnie inaczej niż my. To, co u nas jest karalne, na przykład praktyki erotyczne z młodocianymi tej samej płci (i przeciwnej!), było tam prawie że wymagane przez społeczeństwo. Chłopiec, który nie miał przyjaciela starszego od siebie, traktowany był z litościwą pogar­dą. Uważano, że „prawdziwa" miłość erotyczna może się rozwijać tylko między osobnikami tej samej płci. Żony były potrzebne jedynie do rodzenia dzieci, a he­tery do rozrywek erotycznych. To specyficzne podej­ście do spraw erotycznych wynikało między innymi z niskiej pozycji społecznej kobiety, która była po­słusznym „narzędziem" w ręku mężczyzny-pana. Za­spokajanie potrzeb erotycznych według własnej woli, bez wysiłku, bez żadnej aktywności intelektualnej i emocjonalnej dawało tylko „fizyczne odprężenie", pewną ulgę, ale nie rozkosz erotyczną. Prowadziło to do szybkiego rozwoju znudzenia i zniechęcenia erotycz­nego w stosunku do kobiety. Bardzo możliwe, że ten właśnie czynnik odegrał istotną rolę w powstawaniu i gloryfikacji związków homoseksualnych. Związki ta­kie rozwijały się bowiem między partnerami o rów­nej pozycji społecznej (a więc i równej wartości), an­gażując w znacznie większym stopniu całą psychikę w proces zdobywania partnera — dawały więc większe napięcia erotyczno-emocjonalne i większe zadowolenie. Związki homoseksualne, jako bardziej erotyczne niż seksualne, były zatem wyżej cenione przez społeczeń­stwo niż heteroseksualne. W starożytnym Rzymie czczono boga miłości, Amora, zwanego też Kupido, syna bogini Wenus, utożsamianego z greckim Erosem. Wenus była boginią miłości. Rzy-mianki obchodziły jej święto w dniu 1 kwietnia. Było to święto Wenus Kierującej Sercami, która miała strzec kobiety przed występną miłością. W starożyt­nym Rzymie zaczyna się też pojawiać „sztuka kocha­nia". Owidiusz pisze Ars amandi, w której daje rady i pouczenia jak należy postępować, aby sprawić sobie i partnerowi największą rozkosz w dziedzinie miłosno--erotycznej. „Sztuka miłości" rozwijała się także w starożytnych Indiach. Mallanaga Vatsyayana w IV wieku p.n.e. na­pisał podręcznik techniki miłości Kamasutra. A więc już wtedy istniała tam „nauka" zajmująca się wycho­waniem miłosnym i przygotowaniem do życia erotycz­nego. Kamasutra zawiera 64 porady dla kobiet mówią­ce, w jaki sposób mają się one zachowywać, aby osią­gnąć wzajemność miłosną partnera i zapewnić mu naj­większą rozkosz. Wspomina też o chemicznych i mecha­nicznych środkach antykoncepcyjnych. Warto nadmienić, że te społeczeństwa, któr^ wpro­wadzały surowe restrykcje w odniesieniu do zacho­wania się erotycznego, bardzo często wbudowywały w swój system pewnego rodzaju wentyle. Polegały one na tym, że w określonym czasie, w święta, restrykcje te przestawały obowiązywać częściowo lub nawet cał­kowicie. W starożytnym Rzymie były to na przykład Bakchanalie lub Luperkalie, święta dla uczczenia okre­ślonych bogów, w czasie których kobiety uzyskiwały ogromną swobodę. Ponieważ często prowadziło to do orgii i nadużyć, Bakchanalie zostały zakazane w II wieku p.n.e. We współczesnym społeczeństwie pozosta­łością ich jest okres karnawałowy. Należy dodać, że wentyle takie istniały w społeczeństwach, w których surowe restrykcje erotyczne i surowe obyczaje doty­czyły niektórych tylko warstw ludności, a także kobiet w społeczeństwach patriarchalnych. (Wentylem takim jest także prostytucja w systemie monogamicznym.) U większości narodów najważniejszym powodem pod­dania życia erotycznego surowym regulacjom była groźba niepożądanej ciąży. Zapobieganie jej automa­tycznie niejako złagodziło te restrykcje. Nowsze kultury, zwłaszcza chrześcijańska, usiłowały uregulować życie erotyczne i przystosować je do współ­życia społecznego. Chrześcijaństwo wprowadziło znacz­ne ograniczenia dla obu płci oraz rozbudowało system absolutnej monogamii. Wiara w Boga jako stwórcę świata oznacza, że Bóg stworzył człowieka składają­cego się z ducha i ciała. Ducha zaliczono przy tym do tworów podobnych do Boga, a ciało do zwierzęcia. Po­nieważ człowiek pragnął upodobnić się do Boga, dążył więc do negowania potrzeb swojego ciała. Ten dualizm ciała i ducha, który zresztą nie jest wy­tworem kultury chrześcijańskiej, lecz pochodzi z Persji, sprawił, że chrześcijanin obrócił się przeciwko swojej naturze. Spowodowało to wiele zahamowań, wypaczeń i zaburzeń, ale równocześnie wzbogaciło stosunki seksu­alne ludzkie w elementy psychiczne, mimo że oficjal­nie przyjęto negatywną postawę wobec erotyzmu. We wczesnym okresie rozwoju chrześcijaństwa po­tępiano nie tylko erotyzm, ale i wszelkie formy seksu­alizmu, a nawet miłość erotyczną. Celem samym w so­bie stała się absolutna wstrzemięźliwość seksualna.